W procesach fuzji i przejęć (M&A) klasyczne Due Diligence to za mało. Liczby w Excelu nie pokażą Ci, z kim naprawdę masz do czynienia. W tym obszarze zastosowanie znajduje Investigative Due Diligence – usługa realizowana przez wywiadownie gospodarcze i agencje detektywistyczne. Jej celem jest minimalizacja ryzyka transakcyjnego poprzez dotarcie do informacji, które nie są publicznie dostępne – i często nie pojawią się w żadnym oficjalnym dokumencie.
Czym się różni od klasycznego Due Diligence?
➡ Klasyczne sprawdza liczby i formalności.
➡ Investigative Due Diligence zagląda za kulisy: do reputacji, powiązań, ukrytych spraw sądowych, niejawnych długów, relacji z otoczeniem biznesowym.
➡ Kluczowa różnica? Sprawdzamy nie tylko spółkę, ale przede wszystkim ludzi, którzy za nią stoją – ich reputację, historię biznesową, powiązania i potencjalne ryzyka osobiste, które mogą zagrozić transakcji.
Kiedy warto zainwestować w tę usługę?
– Gdy transakcja ma dużą wartość
– Gdy branża wiąże się z wysokim ryzykiem (finanse, nieruchomości, surowce, energetyka)
– Gdy w grę wchodzą podmioty z niejasnym zapleczem lub z zagranicy
Czasem rezygnacja z pozornie atrakcyjnej okazji jest lepszą decyzją niż podpisanie umowy, której skutki będą długo odczuwalne.
W kolejnym wpisie opowiem o tym, co dokładnie sprawdzamy w ramach Investigative Due Diligence – od reputacji zarządu po dane z dark webu.
Autor: Kamil Pastuszka
Zapoznaj się z innymi artykułami na naszym blogu:




