wykrywanie GPS w samochodzie

Wykrywanie GPS w samochodzie – case study

Przykładem problemu, z którym stykamy się najczęściej u naszych klientów, jest podejrzenie, że ktoś ich śledzi. Bywa, że ma to związek ze sprawami rodzinnymi, ale zdarza się też, że położeniem auta interesuje się np. złodziej. W przytoczonym przypadku zgłosił się do nas dyrektor bezpieczeństwa dużej firmy. Obawiał się, że jest obserwowany, gdyż często spotyka tę samą osobę w różnych lokalizacjach. Jak twierdzi nasz klient, nie posiada on żadnych wrogów ani nie potrafi wskazać osób podejrzanych. Zaniepokojony, czy to zbieg okoliczności czy celowe działanie, zdecydował się skorzystać z naszych usług w celu zidentyfikowania potencjalnego zagrożenia.

Miejsce wykonania sprawdzenia

Auto, które miało być sprawdzone pod kątem obecności urządzeń lokalizujących, zostało nam przekazane w siedzibie klienta. Ze względu na niekorzystne warunki, musieliśmy przejechać do naszego miejsca wykonania sprawdzenia. Głównym problemem w lokalizacji klienta była bezpośrednia bliskość ruchliwej ulicy, a co za tym idzie zmienna liczba pobliskich źródeł transmisji. Przejeżdżające tuż obok auta, przechodnie oraz pobliskie mieszkania sprawiały, że praktycznie niemożliwym byłoby zidentyfikowanie każdego obecnego źródła sygnałów. 

Wielopłaszczyznowe sprawdzenie pojazdu

Technicy wykonali wielopłaszczyznowe sprawdzenie pojazdu zgodnie z przyjętą metodyką. Aparatura wykorzystana podczas badania umożliwia wykrycie nie tylko aktywnych i raportujących lokalizatorów, ale również innej elektroniki, zarówno działającej jak i tej rozładowanej. W przypadku nowoczesnych pojazdów  z zaawansowanym systemem elektronicznym istotne jest wyłączenie w ustawieniach pojazdu łączności bezprzewodowej. Czynność ta usprawni przebieg badania, gdyż nie będzie dochodziło do przypadkowego wzbudzenia aparatury monitorującej odchylenia poziomu sygnału.

Przebieg badania

Po około 10 minutach badania, na obydwu obecnych wykrywaczach RAKSA uruchomił się alarm o transmisji. Różnica poziomu siły sygnału 21 dB i 38 dB wskazywała na tylną połowę auta jako kierunku z którego dochodził wykryty sygnał. Technicy zareagowali modyfikacją rozłożenia wykrywaczy w celu zawężenia obszaru oraz określenia, czy źródło sygnału pogodzi z auta, czy zza niego. Pomimo szybkiej reakcji techników na alarm, nie udało się powtórzyć pomiaru w zmienionej konfiguracji. w czasie kolejnych 50 minut. Nie stwierdzono cyklicznych transmisji wychodzących z pojazdu, a przechwycony sygnał był prawdopodobnie przypadkowy. W dalszej części badania technik pracujący z wykrywaczem wolnozmiennego pola magnetycznego zwrócił uwagę na podejrzane wskazania z okolic tylnego lewego nadkola, w miejscu styku ze zderzakiem. Kamera termowizyjna nie potwierdziła odchyleń w sygnaturze termicznej, co w przeciwnym wypadku mogłoby sugerować obecność jakiegoś urządzenia po drugiej stronie poszycia auta. Użycie innych urządzeń detekcyjnych w tym miejscu nie przyniosło rozstrzygnięcia. Technicy przeszli do fizycznej inspekcji wnętrza pojazdu i podwozia licząc na powtórny alarm z RAKS nadal monitorujących eter. Za pomocą lusterka i latarki technik przeglądający podwozie ujawnił nieznane urządzenie przymocowane do płaskiego elementu konstrukcyjnego w pobliżu miejsca, które wcześniej zostało wskazane przez detektor ST-600 jako podejrzane. Po nakierowaniu kamery termowizyjnej do wykrytego urządzenia okazało się, że jest ono znacznie cieplejsze od otoczenia, co wskazuje na to, że było włączone. Wykryte urządzenia przypominało z wyglądu popularny na rynku lokalizator GPS z mocowaniem magnetycznym. Nie wykryto jednak żadnej transmisji z tego urządzenia w trakcie badania, co mogło wskazywać na jego uśpienie lub brak środków na karcie SIM. Zgodnie z poleceniem urządzenie zostało zdjęte z pojazdu i przekazane klientowi w niezmienionym stanie. Decyzja ta była w zgodzie z planem działania klienta. W dalszej części badania nie ujawniono obecności innych urządzeń inwigilacyjnych w tym dyktafonów, urządzeń podsłuchowych GSM, ukrytych kamer, ani innych urządzeń lokalizujących w tym bazujących na technologii Bluetooth.

Ujawniony podczas badania lokalizator GPS z funkcją podsłuchu poprzez moduł GSM

Podsumowanie

Na etapie przygotowania raportu z wykonanego sprawdzenia auta udało się zidentyfikować w Internecie urządzenie ujawnione w pojeździe jako lokalizator GPS z funkcją podsłuchu poprzez moduł GSM, co zostało odnotowane w raporcie. Podczas wykrywania nie udało się ustalić, czy ujawniony lokalizator raportował swoją pozycję, gdyż nie wykryto ponownie żadnej transmisji do samego końca badania. Zlecenie zostało zakończone wraz z przekazaniem raportu klientowi z zaleceniem konsultacji z prawnikiem odnośnie do dalszego postępowania. 

Autor: Michał Nosowski

Scroll to Top